Powidoki świateł
teraz nie sposób wyłonić pełni.
świetlistość spłynęła skarpą do jeziora.
i w nagiej wilgoci trawi zawiłości.
cisza jak niedosyt.
a drżenia omotane festonami zwojów.
w dziwaczne kiście niby lampek oliwnych.
w jasność urwiska zaślepioną mgłą.
„pamiętaj. musisz odszukać tamte światła.”
mawiała babcia na ławeczce niezwykłych wyobraźni.
„żeby jak pamięć. bo każdy dzień ma swoje odbicie.
nie tylko w złocie winobluszczu ale i w suchej łopianów ziemi.
a to co w nas to tylko ból powstającej perły.
i sen co budzi się ze snu w którym niegdyś zasnął.
jak cała reszta światła.”
babcia jest teraz iskierką na białych stopniach błękitu.
byciem w niebycie którego tylko ona pewna.
móc dociec pełni.
w dziwacznych kiściach błędników.
w zwietrzałych dymach wosku i stęchlizny.
w kamieniach powsychanych w bruzdy czasu.
odrosty lat jak sine plechy brzegów.
krzyże które nie proszą o pamięć.
bo odległość daleka poza rzut promieni.
tylko te świetliste błyski jeziora jeszcze.
co z opadłego na dno złota liści.
ale to są odbicia babcinych świąt.
niebiańskich.
teraz nie sposób wyłonić pełni.
świetlistość spłynęła skarpą do jeziora.
i w nagiej wilgoci trawi zawiłości.
cisza jak niedosyt.
a drżenia omotane festonami zwojów.
w dziwaczne kiście niby lampek oliwnych.
w jasność urwiska zaślepioną mgłą.
„pamiętaj. musisz odszukać tamte światła.”
mawiała babcia na ławeczce niezwykłych wyobraźni.
„żeby jak pamięć. bo każdy dzień ma swoje odbicie.
nie tylko w złocie winobluszczu ale i w suchej łopianów ziemi.
a to co w nas to tylko ból powstającej perły.
i sen co budzi się ze snu w którym niegdyś zasnął.
jak cała reszta światła.”
babcia jest teraz iskierką na białych stopniach błękitu.
byciem w niebycie którego tylko ona pewna.
móc dociec pełni.
w dziwacznych kiściach błędników.
w zwietrzałych dymach wosku i stęchlizny.
w kamieniach powsychanych w bruzdy czasu.
odrosty lat jak sine plechy brzegów.
krzyże które nie proszą o pamięć.
bo odległość daleka poza rzut promieni.
tylko te świetliste błyski jeziora jeszcze.
co z opadłego na dno złota liści.
ale to są odbicia babcinych świąt.
niebiańskich.







