Poranek
Nieprzytomny sen w którym umarła siostra
Śniłam że oglądam pozostawione przez nią rzeczy
Chcąc w sekrecie zobaczyć choćby ducha ale
Jest poranek
Zjadłam duże śniadanie i piszę przeciw wszystkim
Marta krząta się w kuchni jak gdyby nigdy nic
To dobrze ale czuję że oszukujemy
Gdyby nie wiersz poddałabym się
Poszłabym prosić żeby zostawiła
Wreszcie te obiady porządki robótki
I zajęła się bazgraniemburzeniem
Jakby zresztą sam Bóg przykazał
Gdyby nie skończył dzieła na czas
Nieprzytomny sen w którym umarła siostra
Śniłam że oglądam pozostawione przez nią rzeczy
Chcąc w sekrecie zobaczyć choćby ducha ale
Jest poranek
Zjadłam duże śniadanie i piszę przeciw wszystkim
Marta krząta się w kuchni jak gdyby nigdy nic
To dobrze ale czuję że oszukujemy
Gdyby nie wiersz poddałabym się
Poszłabym prosić żeby zostawiła
Wreszcie te obiady porządki robótki
I zajęła się bazgraniemburzeniem
Jakby zresztą sam Bóg przykazał
Gdyby nie skończył dzieła na czas







