rozliczenia
byłam. mieszkałam kilka metrów od ciebie a ty nie wiedziałeś
co będzie za parę lat.
jedyne nieznane miejsca mieliśmy w nas; na przetartych
spodniach. pierwsze wojny, bunty, podwórkowe lincze. znaliśmy
słowa i zaklęcia, które mogły przemknąć się tylko w odwrotnym
kierunku, do wewnątrz. przychodziliśmy z płaczem w ramiona ludzi
dużo od nas większych, schować się między końce ich rękawów.
majaczenie przy gorączce, czekanie na kolejne fale ciepła i potu.
zimne, malutkie czoła. zasypialiśmy pomiędzy rodzicami,
lub nie zasypialiśmy wcale.
styczeń zapadał w pamięć głównie z powodu mrozów, urodzin, drętwych dłoni
i sanek zrobionych przez ojca. śniegu było więcej niż mogły chcieć
nasze drobne ciała.
później jakby kilkuletnia śpiączka, umysłowa bezdomność.
niewiele. tylko jakieś chodzenie po kałużach.
byłam. mieszkałam kilka metrów od ciebie a ty nie wiedziałeś
co będzie za parę lat.
jedyne nieznane miejsca mieliśmy w nas; na przetartych
spodniach. pierwsze wojny, bunty, podwórkowe lincze. znaliśmy
słowa i zaklęcia, które mogły przemknąć się tylko w odwrotnym
kierunku, do wewnątrz. przychodziliśmy z płaczem w ramiona ludzi
dużo od nas większych, schować się między końce ich rękawów.
majaczenie przy gorączce, czekanie na kolejne fale ciepła i potu.
zimne, malutkie czoła. zasypialiśmy pomiędzy rodzicami,
lub nie zasypialiśmy wcale.
styczeń zapadał w pamięć głównie z powodu mrozów, urodzin, drętwych dłoni
i sanek zrobionych przez ojca. śniegu było więcej niż mogły chcieć
nasze drobne ciała.
później jakby kilkuletnia śpiączka, umysłowa bezdomność.
niewiele. tylko jakieś chodzenie po kałużach.







