przeciw poetom
przeciw poetom

Marek LOBO Wojciechowski

kadr: niedoświetlony, opcjonalny

Za rogiem stoi nic i czeka na twoje oczy.
Kiedy zerkniesz, budzi się wyliniałym
trawnikiem, dwoma rachitycznymi drzewkami,
psem obsrywającym chodnik powstały z patrzenia.

Za rogiem jest całe to, co czeka. Wszystkie
twoje zapomniane blizny, urazy, zatrzymują się
w skupieniu, gotowe do dezercji, bo zza rogu
przypadkiem może wyjść coś, co zaboli mocniej

niż powinno. Doświadczenia (uniki), gromadzone
w pośpiechu, niedbale pouwalane po kątach,
sprężone czekają na sygnał buntu, odrzucenia,
bo niechciane odrzucisz i pójdziesz w swoją stronę,

gdzie szlaki dawnych koryt, suche jak dno szklanki
z brunatno szarym liściem herbacianym, martwym.