przeciw poetom
przeciw poetom

Robert Miniak

spadź

we wsi mówili, że głupia i durny, kto
nie skorzysta. dotykaliśmy, a ona
kazała na siebie mówić Choinka
i przynosić czekoladowe

sreberka. gładziła je palcami jak chustki,
aż robiły się podobne do wieży kościoła
od strony łąki. a potem urósł jej brzuch,
rozepchał jak rozgotowany łubin.

mówiła, że ma w sobie biedronkę,
pośle ją do nieba, do nieba.